Szanowni Państwo,
Przystanek Europejskiego Festiwalu im. Jana Kiepury w Łodzi zakończył się wielkim sukcesem i długotrwałą owacją na stojąco. Artyści i publiczność na zakończenie Przystanku zasypani zostali deszczem czerwonych serduszek, które widzowie chętnie zabierali na pamiątkę. Był to piękny efekt. Nadspodziewanie wyglądał również wystrój estrady i widowni, która przecież nie jest zbudowana po to, by prezentować w niej gale muzyczne. Zawieszone wokół ogromne ilości balonów przybierały różne kolory i ocieplały zimną pod względem wystroju architektonicznego Arenę o charakterze typowo sportowym. Publiczność i artyści czuli się jak w przytulnym dziewiętnastowiecznym teatrze. Tę wyczarowaną scenografię zawdzięczamy organizatorowi Przystanku w Łodzi, znakomitemu i pełnemu różnych fantazyjnych pomysłów impresario – Barbarze Kaczmarkiewicz. Dokonała ona tego wieczoru prawdziwych cudów.
Wykonawcy śpiewali jak zawsze z wielką pasją i czarowali swoimi głosami rozentuzjazmowaną, wielotysięczną publiczność, która po czterech godzinach koncertu nie chciała wracać do domów, tylko zarzucała artystów kwiatami, śpiewała „Sto lat” i domagała się dalszych bisów. Warto podkreślić, że występowała w Przystanku jako gość wieczoru Grażyna Brodzińska, której talentu, sztuki i elegancji nie trzeba nikomu rekomendować. Łódź to wspaniałe, muzykalne miasto, do którego chętnie jeszcze kiedyś wrócimy. A już 16 marca wybieramy się z Przystankiem Europejskiego Festiwalu im. Jana Kiepury do Krosna.
Pozdrawiam serdecznie