Bogusław Kaczyński jest ulubieńcem buskiej publiczności. Wielki znawca opery odcisnął swój ślad w Alei Gwiazd.

Gwiazdą finału XIV Międzynarodowego Festiwalu Muzycznego imienia
Krystyny Jamroz tym razem nie byli śpiewający (wspaniale) soliści, ale
Bogusław Kaczyński. To jemu publiczność zgotowała owację na stojąco
oraz odśpiewała gromkie „Sto lat!”.

Bogusław Kaczyński, wielki
znawca, miłośnik i propagator opery, człowiek, dzięki któremu odbył się
w Busku-Zdroju pierwszy koncert poświęcony Krystynie Jamroz, ten, który
rzucił hasło organizowania festiwali, otrzymał od buszczan Słoneczko w
alei gwiazd.
Jego wizyta w Busku zelektryzowała wszystkich
sympatyków pana Bogusława, bo powszechnie wiadomo, że po przebytym
udarze wraca powoli do zdrowia. Na alei przed sanatorium Marconi czekał
na niego tłum. Bogusław Kaczyński opowiedział o swoich związkach z
Buskiem i zapewnił, że jeśli tylko zdrowie mu pozwoli powróci do Buska
na kuracje, które tak lubi. Dziękował za słowa otuchy i wyrazy
sympatii, które słyszy na każdym kroku.

Wielka sława to żart

Finałowy koncert, na który
zaprosił gwiazdy: Grażynę Brodzińską, Romę Owsińską, Edytę Ciechomską,
Adama Szerszenia, Witolda Matulkę i Ryszarda Wróblewskiego, odbywał się
w największej buskiej sali w ośrodku sportowym. Mimo to zabrakło
biletów dla wszystkich chętnych.

- Wielka sława to żart – to
tytuł koncertu – zapowiadał Bogusław Kaczyński. – Ale także słuszna
uwaga, trzeba mieć dystans do wszystkiego. Kiedy leżałem w szpitalu i
nie dawano mi szans na powrót do zdrowia, mówiłem sobie: To miejsce nie
dla mnie, ja tu marnuję czas! I oto jestem, z wami, z laską, bo kazali
mi na obcym terenie szczególnie uważać, ale to też minie.

Same szlagiery

Publiczność
powitała pana Bogusława owacją, odśpiewała mu „sto lat!” a potem
oklaskiwała jego gwiazdy. Z tysięcy arii i piosenek gospodarz wieczoru
wybrał same szlagiery: walce, czardasze z najbardziej znanych operetek
i musicali. Grażyna Brodzińska czarowała głosem i wyglądem. Zgodnie z
zapowiedziami przywiozła kilka sukien i przebierała się do każdego
występu. Romie Owsińskiej szyki popsuła chwilowa awaria światła, ale i
ona odśpiewała swoje partie tak, że publiczność nie chciała puścić jej
ze sceny, a w duecie z Witoldem Matulką stanowili piękną parę. Oklaski
nie milkły, gdy po 4 godzinach, na finał wszyscy artyści zaśpiewali
„Usta milczą…”

 

 

 Drzewko

Buka – posadził w niedzielę przed wieczorem Bogusław Kaczyński.

Kilka chwil po tym, gdy znakomity muzykolog odsłonił swoje Słoneczko w Alei Gwiazd przed Marconim.

- Mamy zaszczyt uhonorować pana za wybitne osiągnięcia artystyczne, reżyserskie i pisarskie pięknym bukiem „fagus sylvatica dawyck”. Drzewem będącym świadectwem naturlanego dziedzictwa kulturowego. Niech ten buk będzie symbolem siły, potęgi oraz mocnego pana charakteru – gratulował lauretowi Leszek Gadowski.

Bogusław Kaczyński, choć po przebytej chorobie porusza się z trudem, ochoczo zaminił laskę na łopatę. Posadził swoje drzewo w buskim parku, otrzymując gromkie brawa kuracjuszy. Dodajmy, że w ślady maestro poszli takze wojewoda Bożentyna Pałka-Koruba oraz wiceburmistrz Mirosław Wieczorek, a sadzenie „Bogusława003″ odbyło się w blasku kamer i fleszy reporterów.